Zszokowana? Prawda bywa bolesna. Szczególnie, jeśli dotyczy Ciebie samej. W tym artykule zdradzimy Ci, dlaczego to wszystko, czego się uczysz – „nie działa”, co ma randkowanie do rozwoju osobistego i jak powoli możesz zamieniać marzenia w cele.
Na początek odpowiedz sobie na krótkie 3 pytania:
- Jak wiele postów, artykułów, książek, e-booków przeczytałaś na temat rozwoju osobistego?
- Ile godzin spędziłaś na oglądaniu darmowych filmików lub przerabianiu kursów, które miały odmienić Twoje życie?
- Jak dużo treści czeka jeszcze w kolejce, aż będziesz miała mniej pracy, dzieci podrosną i sytuacja w domu się uspokoi?
Robi się tego sporo?
Pewnie tak.
Zdobywanie wiedzy jest szalenie ważne.
To, że zdecydowałaś się zamienić serial na wartościowe treści to już duży krok.
Ale czas zadać sobie najważniejsze pytanie…
Co dzięki tym treściom zmieniłaś w swoim życiu?
Czy wprowadziłaś w Twoim domu wszystkie wskazówki dotyczące dobrej organizacji, by odciążyć się od obowiązków?
Czy postawiłaś wreszcie granicę i zaczęłaś wymagać szacunku od Twojego partnera, mamy, teściowej?
Czy znalazłaś czas, by zadbać o swoje zdrowie i zrzucić te upragnione 5 kg?
Czy zaczęłaś prowadzić domowy budżet i doszłaś do swojego celu finansowego na ten rok?
Czy rozpisałaś swoją nową ścieżkę zawodową i już pierwsze kroki za Tobą?
… możesz podstawić tu cokolwiek, co kiedyś sobie założyłaś i z początku wydawało się takie proste oraz logiczne, ale… po czasie okazało się inaczej.
Dlaczego przestałaś się rozwijać?
Z rozwojem osobistym jest trochę jak z małżeństwem.
Na etapie randek wszystko się układa.
Przeżywasz same przyjemne chwile, gotują się w Tobie endorfiny, idealizujesz ukochanego, fantazjujesz już o Waszym ślubie.
Tak samo czujesz się, gdy oglądasz mowy motywacyjne, widzisz sukcesy Twoich autorytetów, inspirujesz się. Wyobrażasz sobie wtedy, że to Ty stoisz już na szczycie. To przyjemne, prawda? Wolisz trwać w tej wizji, niż zmierzyć się z rzeczywistością. Nie chcesz zaglądać za kulisy sukcesu, bo to może być kosztowne. Może musiałabyś zacząć wcześniej wstawać? Może czekałyby Cię niewygodne rozmowy? Może straciłabyś upragniony „święty spokój”, którego i tak nie masz?
Wracając do tematu małżeństwa…
Musicie z rozwojem osobistym powiedzieć sobie „TAK”.
Randkowanie jest przyjemne, ale nie może trwać w nieskończoność.
W końcu nastąpi ten moment, w którym dojdzie do pierwszego zgrzytu. Bo ktoś zostawił puste mleko w lodówce, bo nie ma już dla nas tyle czasu, bo nie dotrzymał słowa, bo ciągle o czymś zapomina.
Wtedy marzenie o księciu z bajki znika i…
…zaczyna się prawdziwa praca.
Niektórzy, mniej wytrwali, na tym etapie odpuszczają.
Wychodzi na jaw, że interesowało ich tylko to, co łatwe i szybkie.
Ci bardziej zdeterminowani i gotowi na zmiany, zaczynają działać.
Pamiętają o tym, co ich połączyło i chcą dalej przy sobie trwać, pomimo trudności.
Wtedy zaczyna się związek.
Jak przestać randkować z rozwojem osobistym?
Być może teraz zeszłaś trochę na ziemię i jesteś przerażona tym, co Cię czeka.
Nagle w Twojej głowie pojawiły się setki negatywnych scenariuszy…
Pobudka o 4:00 rano, 2-godzinny trening, 30 stron rozwojowej książki, pakiet afirmacji, 27-minutowa drzemka, spacer z psem, moduł z kursu online, przygotowanie zdrowych posiłków, medytacja przed snem.
To nie musi tak wyglądać…
A nawet nie może…
Doba nie ma 48h (choć pewne wszystkie byśmy tego chciały).
Tylko stopniowe wdrażanie nawyków przybliży Cię do osiągnięcia Twojego osobistego sukcesu.
Codzienne, małe decyzje.
Systematyczność.
Konsekwencja.
Samodyscyplina.
Jasno określony cel.
Przemyślany plan.
Dostosowane narzędzia.
No dobrze, ale od czego zacząć?
Nie martw się, nie zostawiamy Cię z tym samej!
W wyznaczaniu celów oraz w ich realizacji niezwykle ważne jest również wsparcie!
Dlatego już 22 września (środa) o godzinie 19.30 zapraszamy na wyjątkowy WEBINAR!
Zapisz się teraz i ustaw przypomnienie w kalendarzu.
Ten webinar to Twój pierwszy krok, by przestać udawać, że się rozwijasz 😉
Więcej szczegółów uzyskasz klikając w zdjęcie.
W kolejnym artykule z tego cyklu, który ukaże się za dwa dni, dowiesz się, jakie są 3 sposoby na Twój rozwój osobisty!
A TERAZ podziel się w komentarzu swoimi przemyśleniami!




so true!!!!
Na wiele pytań odpowiedziałam tak.
Od wiosny u mnie zaczyna się coś ruszać mam nadzieję, że na lepsze. A raczej wierzę w to, że w końcu osiągnę swój szczyt.
Ciekawie przedstawione. Rozwój to proces – potrzeba dużej świadomości, wiary i siły, ale również akceptacji.
Kazde z tych zdan dotyczy mnie w 100 %.Moj poczatkowy zapal niestety w starciu z codziennoscia szybko sie rozmywa. Bardzo brakuje mi konsekwencji oraz motywujacych osob w otoczeniu.
Nie bez przyczyny trafił mi się Wasz artykuł, od roku skupiłam uwagę zupełnie na zbędnych i kompletnie nie rozwijających sprawach. Zastesknilam za wyzwaniem i zmianami w swoim życiu. Jesień jest dla mnie dobra pora, więc łącze się i działam.
Zrobić pierwszy krok to już jest mały sukces przybliżajacy nas do celu
Potrzebuje zmiany
do boju
go
prawda
Trzeba zebrać się do kupy
Tak to na początku potrafi wyglądać, emocje biorą górę a z wprowadzaniem w życie zdobytej wiedzy już gorzej. Ja mam tendencje do perfekcjonizmu i potrzebowałam czasu aby do mnie dotarło że nawet małe kroki są dobre. Widzę już jak te moje małe i czasem koślawe działania przynoszą efekty . I przestałam ćpać wiedzę .
Dziękuję za ten wpis na blogu bo jest taki prawdziwy .
Magdalena
Jestem na dobrej drodze, ale ta droga zmiany jest długa i jak w każdym maratonie, kiedy kondycja słabnie, warto mieć wsparcie, które Cię utwierdzi w przekonaniu, że dasz radę dotrzeć do celu…
Hmmm, dziwnie tak czytać o sobie. Tak jednak jest i jestem tego świadoma. Romansuję z samorozwojem. Dziesiątki książek przeczytanych, drugie tyle czeka w kolejce. Rozmieniam się bo jestem dla wszystkich, nie układam planów dnia, tygodnia, roku bo ktoś coś. Brakuje mi samodyscypliny, konsekwencji, odwagi. Dziękuję za ten artykuł.
Jakież to prawdziwe i bardzo bolesne
Tak, ten artykuł jest też o mnie. Po pierwszych randkach z rozwojem rutyna dnia codziennego brała górę. Dziękuję, że o tym piszecie.
Porą wyrobić nawyki.
Pozdrawiam
Ania
Ciekawie przedstawione. Rozwój to proces – potrzeba dużej świadomości, wiary i siły. Ale również akceptacji.
Rozwój osobisty, to proces który wymaga wysiłku w wielu sferach. Ja mam ciągłe wzloty i upadki, ale wiem, że wszelkie zmiany w życiu muszą być poprzedzone pracą nas samym sobą.
Ten powyższy tekst to samo życie, niestety też moje. Ale podejmuję rękawicę, mam nadzieję, że tym razem, razem z Waszą pomocą, wygram lub może bardziej wypracuję lepszą siebie i lepsze życie.
Zainteresowana…Termin koliduje mi z umówionym już spotkaniem…Nie udaję. Myślę, że się rozwijam (ba, nawet w czasie przeszłym = rozwinęłam) Sukces = DZIAŁANIE ! nawet małymi kroczkami…Czekam zatem na dalsze szczegóły.
Wiem wiem czepiam się…Ale nie da się zostawić pustego mleka w lodówce:-)
1.Nigdy nie ukrywałam, że się rozwijam..
2. W moim 50 letnim życiu dużo zmian 🙂
3. Najważniejszym osiągnięciem jest dla mnie właśnie ” święty spokój”- zdarza mi się odczuwać go coraz częściej, i jest to bardzo przyjemny dla mnie stan.
4. Wyciągam się stopniowo z chorób.
5. Działam mikrokrokami, nie „po łebkach”.
6. Przeryłam dużo, odnajduję samą siebie na nowo, i to jest mój najważniejszy zysk z całej pracy nad sobą ( kursy, książki, YouTube, terapie). Jestem bliżej siebie.
7. Wśród kolejnych moich celów na najbliższe 12 miesięcy są: nauczyć się biegać z gracją, zadbać bardziej o ciało, ugruntować się w utrzymywaniu balansu w działaniach i dokończyć porządki zaległe ❤️
Ciekawy artykuł
Zapał, działanie i po potknięciu zaniechanie .
nie chcę tak !
Ja się zastanawiam skąd FKN wie, że ja mam w głowie negatywne scenariusze ? A odnośnie negatywnych scenariuszy to wczoraj obchodziłem Dzień Wypalenia Zawodowego 😉
Radziu, odpocznij, idź pograj z chłopakami w piłkę, napisz wiersz lub piosenkę. Jakbyś chciał pogadać, to wiesz, gdzie szukać słuchacza. 😉
Już w kalendarzu zrobiona rezerwacja na 22-ego! 😀
Brzmi ciekawie i zachęcająco. Termin, hmmm … ciekawe, dzień wcześniej kończy się tworzone przeze mnie wyzwanie- Smart Challange, przypadek? Nie sądzę 🙂
Wchodzę w to!
Makes sense:)
Hmm faktycznie, jakoś tak dogłębnie i znajomo… czekam Oj czekam i przebieram nogami :))))
Przeczytałam z ciekawością tekst iiiiii na wiele pytań odpowiedziałam Tak. Zaczęłam od 2giej edycji szkolenia KR Kobieta niezależna. Tam nabyłam Dziennik couchingowy na cały rok i ksiazki Kamili . Wypełniałam, czytałam i wdrazalam w życie, które zrobiło się uporządkowane z określonymi celami. Wiele mi dało uczestnictwo w w przedostatnim 2019/20 i jeszcze trwającym 2020/21 Wyzwaniu FKN tu zaliczyłam oficjalnie 6 miesięcy . Rozwój jest procesem wiele wymagającym ale dającym ogrom satysfakcji. Dziękuję Kamili i całemu zespołowi FKN i R BC . Robicie dla Kobiet kawał dobrej roboty.:))
Moja przygoda z rozwojem osobistym zaczęła się niedawno, dlatego jeszcze raczkuję i jestem na etapie randkowania . Dużo prawdy w tym artykule, a ja niestety jeszcze przekonuję się do wielu rzeczy i póki co czytam- nie wdrażam , jest mi lepiej mimo to, ale wciąż brakuje determinacji,żeby wziąć notes i długopis i zacząć pisać, odpowiadać na pytania,robić ćwiczenia i planować. Chyba boję się,że kartka pozostanie pusta…
Czekam na ten ślub cierpliwie i z pokorą.
Może zacznij od książki „Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale”. Tam można punkt po punkcie poszukać drogi do siebie. Albo znajdź innego niż dotąd coacha, żebyś poczuła to coś, co autentyczne Cię zainspiruje.
Moim motorem do zmian były wystąpienia Eweliny Gawłowskiej i wykłady Jacka Walkiewicza. Dla kogoś innego dobrym mentorem będzie Fryderyk Karzełek, albo Kamila Rowińska.
Pamiętam pierwsze zrobione przez siebie ćwiczenie „koło życia”. Kiedy z etapu, gdzie wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą i dobrze mi się żyję, popadłam po tym zadaniu w dziwną frustracje. Poczucie, że mam tyle deficytu w życiu, że nie wiem nawet jak to naprawiać.
Potem przyszło wyzwanie, filmy, lektury, zmiany… i całkiem szybko wpadłam w to „małżeństwo” z rozwojem.
kilka pozycji Kamili mam już za sobą, w tym książkę „Buduj życie odpowiedzialnie i zuchwale” 🙂 Wszystko w swoim czasie, działam małymi kroczkami 😉
Przyznaję się że nie ma czasu na systematyczny rozwój osobisty, doba za krótka, a chciałoby się więcej i więcej zdziałać.
Ech niestety prawda, jednocześnie widzę poprawę.
dlatego jestem z wami.Małe kroki wdrażam systematycznie przez ostatni rok i oczywiście pora na kolejne <3
Walczę dalej, nadal czas na zmiany…. !
No i to zdanie o udawaniu, że się rozwijam zabrzmiało dla mnie bardzo mocno. Bo bardzo dużo zrobiłam już dla siebie w rozwoju osobistym, ale ciągle czuję, że ide do przodu za wolno, Chętnie wezmę udział w webinarze.
Samo życie…
Prawda! Łatwiej poznawać czy planować działania niż faktycznie działać. Nadstawiam oko i ucho na to, co od Was usłyszę 🙂
hmmm…..
Jakie to prawdziwe!
Ja początkowo się zauroczyłam rozwojem i chodziłam faktycznie na 'randeczki’. Potem się od nich uzależniłam. Było tego tyle, że tylko słuchałam …
Niestety patrząc wstecz okazało się, że co z tego , że tyle wiem ale nie działam, stoję w miejscu.
Powiedziałam STOP, potrzebuję przerwy, wyczyścić głowę, odpocząć od randek z rozwojem.
Poukładałam, przesortowałam co mi tak naprawdę trzeba do działania bo wiedzę posiadam.
I wtedy zaczęła się magia. magia mojej przemiany w głowie i działaniu. Teraz dopiero dostrzegam efekty.
Może wiele procesów działo się od początku mojej drogi, ale teraz owocuje i są namacalne efekty.
Myślę, że każdy musi przejść ten etap i tylko wytrwali zrozumieją ten proces i będą szli dalej
Życzę tego sobie i każdemu kto na tą drogę wchodzi 🙂
U mnie zawsze na początku jest dużo energii i zapału. Niestety im dalej w las tym zapału mniej i zazwyczaj realizacja celów kończy się fiaskiem.
Tak, wiem potrzebuję nad soba pracować, bardzo tego pragne, ale…. dzieci, dom, … lista obowiązków się nie kończy…. i to rozkłada system na łopatki…. doba za krótka!!!
Pozdrowienia dla wszystkich!
Mój słownik powplatał do mojej treści kilka chochlików 😉
Nie bez przyczyny trafił mi się Wasz artykuł, od roku skupiłam uwagę zupełnie na zbędnych i kompletnie nie rozwijających sprawach. Zastesknilam za wyzwaniem i zmianami w swoim życiu. Jesień jest dla mnie dobra pora, więc łącze się i działam.
Przeszłam cały opisany proces i w końcu, przytłoczona właśnie milionem spraw, które „musiałam robić, żeby się rozwijać”, odpuściłam i zaczęłam na nowo po swojemu. Jednak wpadłam znów w pułapkę lenistwa i odsuwania na później. Także wracam znów do gry 🙂
W punkt!
Rozwój to nie jest łatwy cel, ale najważniejsza droga do jego osiągniecia którą krocze każdego dnia, bo wiem że warto , bo jestem już tam gdzieś ktoś dopiero marzy
Staram się rozwijać, ale ze wsparciem i narzędziami, które wyrabiają dobre nawyki jest łatwiej i prościej. Współpraca i zrozumienie innych jest konieczna dla lepszej realizacji zmian.
Wiele razy wybierałam rozwój choć tak tego nie nazywałam. Raz było potrzebne do pracy, innym razem do tego by czuć się mądrą. Wiele przeszłam, bo stało się tal, że wskutek związania się z nieodpowiednią i mało odpowiedzialną osobą, straciłam parę, wiarę w siebie, racjonalizowałam by przeżyć. Wstawałam 3 razy z kolan. I wreszcie …Utknęłam w opiece nad seniorem niepełnosprawnym. Bez pracy zawodowej i bez prawa do zasiłku jakiegokolwiek, Bez konkretnej pomocy ze strony osoby, która miała prawie taki sam obowiązek jak ja. Tak pomocy a nie podziału – bo o tyle prosiłam, żądałam. Wciąż mieszała się lojalność, odpowiedzialność, wdzięczność z kochaniem. Zaczęłam się poddawać. Ciało zastrajkowało na tylu płaszczyznach, że nie wiadomo co się dzieje. I teraz pytanie: czy udawałam że się rozwijam? Czy oszukiwałam sama siebie? I jak sobie radzić teraz gdy blisko emerytury, nie wiadomo od czego zacząć, a po przyznaniu godzin w projekcie opieka wytchnieniowa trudno znaleźć dochodzącego opiekuna ? Zdrowie pozostawia wiele do życzenia mówiąc oględnie, a tu lat wypracowanych brakuje, bo po drodze umowy o dzieło i okresy bezrobocia. Czy to tylko tłumaczenie? Nie zależy mi na byciu ofiarą. Wręcz się tego wstydzę. Jest we mnie dużo niechcianych uczuć. I poczucie, żę brak mi siły do ogarniania. A z drugiej strony gdy czuję się dobrze chcę sobie udowadniać że jeszcze mogłabym. Pozdrawiam społeczność Fundacji i zachęcam dziewczyny i chopaki , myślcie zawsze o teraz le i przewidujcie przyszłość. Ona przychodzi szybciej niż myślicie. Pzdr.
Przeczytałem ten artykuł i powiem szczerze że czasem trudno jest przyznać przed samym sobą że się tylko randkuje z rozwojem. Może to dziwne porównanie , ale rozwój jest jak sport i trening jeśli nie mamy silnej motywacji i wewnętrznej siły to nie zbliżymy się do tego co chcemy osiągnąć . Jaki mamy cel by zmienić swoje życie lub coś w życiu. Same kupowanie kursów i oglądanie nic nam nie da .Trzeba się zaangażować i przyłożyć by były widoczne efekty które pozwolą nam na zmianę.
Po tym jak wygląda moja droga w rozwoju mogę stwierdzić, że są sytuację kiedy dobre rady z poradników nie będą skuteczne, a mogą nawet zaszkodzić. A to w takiej sytuacji kiedy próbujemy tymi radami zakłamać rzeczywistość. Mówienie do siebie „jestem wspaniała”, mogę wszystko” kiedy nie jesteśmy świadomi swoich prawdziwych ograniczeń i lęków spowoduje tylko boleśniejszy upadek w zetknięciu z rzeczywistością. Przyjdzie taki czas kiedy zorientujemy się, że mimo czytania, oglądania słuchania ciągle jest coś nie tak, że jest coś co zamiast dać kopa do przodu ciągnie za fraki do tyłu. Rozwój bez głębokiego przerobienia swojego wnętrza, swojej prawdziwej natury jest długi i bolesny. Ale też jedno nie idzie bez drugiego. Powodzenia wszystkim!
Czas na zmiany!
Już jakiś czas temu trafiłam na pojęcie „ćpanie wiedzy” i bardzo mi się spodobało, bo trafia w punkt. Odpuściłam sobie część materiałów. Potem na którejś z bezpłatnych konferencji Kamila Rowińska zasugerowała, że ona sama robi notatki ze wszystkich webinarów i szkoleń, więc zaczęłam robić. Potem zaczęłam pracę w układzie 1 rozdział/moduł + notatki + przemyślenia + plan działania, jak to wdrożę w dobranym pode mnie zakresie, to idę do kolejnego rozdziału.
Fajny tytuł … Przestań udawać ….. od razu mnie to uderzyło . Przyznam że to prawda kupujemy kursy itd. Na początku jest zapał ,ale z biegiem czasu używamy prokrastynacja by mieć więcej czasu na coś innego jednocześnie chcemy mieć tą wiedzę. To tak czasem wygląda jak chomik w kółku 🙂 działamy ale nic z tego nie wynika i nie widać żadnych efektów z czasem. Niby się staramy a droga się wydłuża do celu . A czas płynie nie ubieganie.